rozważania

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
ciekawe linki:
rozważania

Surowa dyscyplina

Do Dekalogu dorzucił Mojżesz rozliczne przepisy; ich cało­kształt stanowi „Księgę Przymierza" zawartą w Księdze Wyjścia, one także były najoczywiściej natchnieniem Księgi Powtórzonego Prawa. Prawo izraelskie, Tora, będzie się powoływać na Mojże­sza aż do dnia dzisiejszego. Jak dobrze widzimy wielkiego przy­wódcę ludu w roli prawodawcy! Siedząc przed „namiotem spot­kania", który przechowywał Jozue, przyjmował każdego, kto miał jakiś spór, jakąś wątpliwość do rozstrzygnięcia. Czasami wcho­dził do namiotu i modlił się do Jahwe, który odpowiadał mu po przyjacielsku. Z tych to natchnionych wyroków wodza wytwa­rzało się orzecznictwo ujęte później w kodeks. Tutaj także zasa­da nie jest oryginalna; konfrontowano wiele artykułów prawa Mojżeszowego ze „sprawiedliwymi orzeczeniami" Hammurabiego, ze starymi zwyczajami krainy Sumer lub Babilonu, z prawami hetyckimi; odnosi się wrażenie, że mamy tu do czynienia z pra­dawnymi tradycjami sprawiedliwości stosowanymi w całej sta­rożytnej Azji, z tradycjami znanymi już Patriarchom. W kodeksie Mojżeszowym mowa jest o wszystkim: o położe­niu niewolników, o uderzeniach i ranach, o gwałceniu dziewic, o szkodach wyrządzanych przez bydło i wielu innych rzeczach. Widocznie wszystko to zrodziło się z konkretnych przypadków, z życia. Toteż te luźne paragrafy odzwierciedlają przygody i przej­ścia plemienia. Powiada się często, że prawo to jest surowe, przy czym cytuje się zawsze słynne prawo odwetu: „Duszę za duszę, oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę, sparzelinę za sparzelinę, ranę za ranę, siniec za siniec" (Wyjść. 21, 23—25). To były przepisy mające na uwadze dyscyplinę, a dyscypliny po­trzebował naród „o twardym karku". Ale ileż przepisów odzna­cza się wyjątkową wprost delikatnością: „Wdowie i sierocie szko­dzić nie będziesz. Jeśli pieniędzy pożyczysz ludowi memu ubo­giemu, nie będziesz go przynaglał ani lichwami uciśniesz. A gdy żąć będziesz zboże, nie będziesz golił ziemi aż do gruntu; ani po­zostałych kłosów zbierzesz. Ale ubogim i gościom na zbieranie zostawisz. Jeśli kupisz niewolnika Hebrajczyka, będzie ci służył sześć lat; siódmego odejdzie wolny darmo. I żona wespół wynijdzie. Jeśli w zastawie od bliźniego twego weźmiesz odzienie, przed zachodem słońca wrócisz je. Jeśli ujrzysz osła nienawidzą­cego ciebie, a on leży pod brzemieniem, nie miniesz, ale podźwigniesz go razem z nim" (Wyjść. 21—23). Czyż w tych przepi­sach nie świta już łagodność ewangeliczna? Taka religia nie potrzebuje wielu obrzędów. Jej kult jest pro­sty. Dla przeciwstawienia się tłumowi posągów, które zaludnia­ły świątynie faraonów, Mojżesz zabrania przedstawiać Boga pla­stycznie. Dla tego ludu, jeszcze pierwotnego, każdy obraz był­by ustawiczną pokusą do ograniczania Jahwe, identyfikowania Go z tym wytworem rąk ludzkich. Ale podobnie jak dziś kato­licy czczą miejsca, w których ukazała się Najświętsza Maryja Panna, tak i tu ośrodkiem kultu było to miejsce, gdzie Bóg się objawia. Arka - oto „podnóżek nóg Jego"; gdy Bóg się objawia pod namiotem kryjącym świętą skrzynię, ukazuje się między dwoma cherubinami, które wieńczą jej wieko. Była to skrzynia niewielka, na metr długa, na sześćdziesiąt centymetrów szeroka, zrobiona z drzewa akacjowego, a wybita złotą blachą. Tkwiły w niej metalowe kółka, tak aby można było przesunąć przez nie drążki do noszenia. Tabliczka przybita na wieku znaczyła miej­sce Bożej obecności, a dwa cherubiny - jedyne dozwolone wy­obrażenia - to słudzy ochraniający Wszechmocnego swymi skrzydłami. W skrzyni znajdowały się tylko obie kamienne ta­blice, na których wyryte było prawo Boże: była ona jedynie przypomnieniem Bożej opieki, Arką. znakiem, naczyniem Przy­mierza. Kult miał jeszcze wiele z patriarchalnej prostoty. Przynoszono Bogu pierwociny bydła i roli; składano Mu ofiary zupełnie tak, jak składali je ojcowie. Spotykało się jednakże i pewne innowa­cje. Święcenie szabatu pochodziło z pierwszych czasów Wyjścia, z tygodnia, w którym Bóg zesłał mannę. Szóstego dnia Mojżesz kazał nazbierać podwójną jej porcję, tak aby dnia siódmego każ­dy mógł korzystać z zupełnego odpoczynku, dziękować Jahwe za Jego dobrodziejstwa. Trzy razy do roku święta gromadziły cały naród; najuroczystszym było święto Przaśników, czyli Paschy, ob­chodzone na pamiątkę momentu, gdy Jahwe wyprowadził Izra­ela z Egiptu, i na pamiątkę niekwaszonego chleba, który podów­czas spożywano.

 









ciekawe linki: